Antygreenwashingowy poślizg w Sejmie. Przedsiębiorcy zyskują czas na audyt komunikacji EKO, ale unijny termin pozostaje bez zmian

Ustawa antygreenwashingowa – audyt komunikacji EKO Puls Recyklingu
Polski proces legislacyjny poprawy jakości komunikacji ekologicznej wyhamował. Choć dyrektywa 2024/825 ma docelowo wyeliminować z rynku gołosłowne deklaracje eko, własne piktogramy i „neutralność klimatyczną” opartą na offsetach, polscy przedsiębiorcy dostali chwilę oddechu. Po burzliwym pierwszym czytaniu i zdecydowanym sprzeciwie biznesu, prace nad polską ustawą odroczono do września.

Według badania Komisji Europejskiej, na które nadal się powołuje, 53% analizowanych twierdzeń środowiskowych zawierało informacje niejasne, wprowadzające w błąd lub bezpodstawne, a 40% nie było popartych dowodami. Rządowy projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta ma ten stan rzeczy ukrócić, wdrażając do polskiego prawa rozwiązania wynikające z dyrektywy 2024/825.

Mimo że z powodu uchybienia terminowi transpozycji i postępowania naruszeniowego Komisji Europejskiej proces miał toczyć się w trybie pilnym, w parlamencie nastąpił zwrot akcji.

Ścieżka legislacyjna. Dlaczego Sejm odracza prace?

Projekt ustawy przeszedł szybką drogę – 15 lipca 2026 r. skierowano go do I czytania w połączonych Komisjach: Gospodarki i Rozwoju oraz Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Podczas posiedzenia komisji w dniu 29 lipca 2026 r. pojawiły się głosy sprzeciwu wobec zapisów projektu utawy. Zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu w całości, a prezydia komisji zdecydowały o wstrzymaniu szczegółowego rozpatrywania projektu i przesunięciu prac na wrzesień.

Główne punkty sporu

Podczas posiedzenia komisji temat ryzyka marnotrawstwa (szczególnie żywności oraz opakowań) był wielokrotnie podnoszony przez przedstawicieli organizacji konsumenckich oraz branżowych. Główne obawy dotyczyły braku okresów przejściowych dla tzw. starych zapasów (old stock). Elżbieta Szadzińska (Federacja Konsumentów) zwróciła uwagę, że brak okresu przejściowego dla żywności już zapakowanej i oznakowanej zgodnie z obecnymi przepisami zmusi producentów do wycofania jej z rynku z obawy przed karami UOKiK. Podkreśliła, że ustawa w tym kształcie „przyczyni się do wzrostu marnowania żywności”, co stoi w sprzeczności z edukacją konsumentów w zakresie zrównoważonej konsumpcji. Z kolei Aleksandra Majda (Krajowa Izba Gospodarcza) zauważyła, że niszczenie opakowań lub produktów już wyprodukowanych „mija się z celem” ustawy, którym jest wzmocnienie gospodarki o obiegu zamkniętym.

 

Co więcej, branża obawia się, że wymuszony przepisami rebranding istniejących marek oraz nagła zmiana etykiet wygenerują nieakceptowalne koszty operacyjne, których nie uda się zamortyzować bez odpowiedniego okresu przejściowego. Kwestię tę podniosła m.in. Magdalena Osińska (Polska Federacja Producentów Żywności). Radosław Maj (APPLiA) wskazał także na wysokie koszty operacji logistycznych, takich jak zaklejanie błędnych oznaczeń na opakowaniach towarów już obecnych w sklepach, wymianę całych opakowań oraz konieczność przeprowadzania dodatkowych audytów.

Jak odpowiada UOKiK?

Wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Daniel Mańkowski, odniósł się do pytań i zastrzeżeń zgłoszonych przez posłów oraz stronę społeczną, podkreślając, że projekt ustawy stanowi wdrożenie unijnej dyrektywy 2024/825 i nie przewiduje okresu przejściowego. Zapewnił jednocześnie, że egzekwowanie nowych przepisów będzie proporcjonalne i etapowe – w pierwszej kolejności UOKiK skupi się na najbardziej szkodliwych praktykach marketingowych. Zaznaczył, że ustawa nie wprowadza nowych wymogów technicznych dla produktów, lecz reguluje sposób komunikowania deklaracji środowiskowych, które muszą być rzetelne i możliwe do zweryfikowania. Odpowiadając na zarzuty dotyczące kosztów i konsultacji, wskazał, że projekt nie generuje wydatków dla budżetu państwa, a ewentualne koszty po stronie przedsiębiorców wynikają wyłącznie z dobrowolnego stosowania haseł ekologicznych. Przypomniał również o szerokich prekonsultacjach projektu oraz zapowiedział publikację wytycznych dla rynku jeszcze w 2026 r. Wyjaśnił także, że przepisy nie zmieniają zasad oznakowania produktów rolnych, które podlegają odrębnym regulacjom. Podsumowując, podkreślił, że celem ustawy jest ochrona wiarygodności komunikacji dotyczącej ekologii. Mimo tych wyjaśnień komisje zdecydowały o odroczeniu szczegółowego rozpatrywania projektu.

Co ma zmienić ustawa antygreenwashingowa?

Mimo odroczenia prac Sejmu, kaskada zmian jest nieunikniona. Projekt doprecyzowuje obowiązujące od lat zakazy wprowadzania w błąd, nakładając twarde ramy na deklaracje środowiskowe.

1. Nowe definicje ustawowe

Projekt precyzuje kluczowe pojęcia, wykluczając dotychczasową uznaniowość:

  • Twierdzenie środowiskowe – wszelkie komunikaty, symbole, nazwy handlowe i grafiki sugerujące pozytywny lub neutralny wpływ na środowisko.
  • Ogólne twierdzenie środowiskowe – sformułowania typu „eko”, „zielony”, „przyjazny naturze” będą zakazane, chyba że przedsiębiorca wykaże tzw. uznaną wysoką efektywność środowiskową.
  • Uznana wysoka efektywność środowiskowa – standard potwierdzony wyłącznie przez systemy takie jak np. EU Ecolabel, normę EN ISO 14024 (np. Znak EKO, Blue Angel) lub najwyższe klasy efektywności w prawie UE (np. klasa energetyczna A).
  • System certyfikacji – mechanizm weryfikacji przez niezależną stronę trzecią, spełniający wymogi dostępności, obiektywnego monitoringu i transparentnych procedur w przypadku niezgodności.

2. „Czarna lista” nieuczciwych praktyk rynkowych

Projekt ustawy definiuje praktyki rynkowe, które zostaną uzyskane za niedozwolone i wprowadzające w błąd:

  1. Samowola w oznakowaniu – stosowanie własnych, firmowych piktogramów (np. „Eco-Choice”) nieopartych na niezależnym systemie certyfikacji (art. 7 pkt 2a).
  2. Hasła bez pokrycia – stosowanie haseł „biodegradowalny” czy „naturalny” bez udokumentowanej, wysokiej efektywności środowiskowej (art. 7 pkt 4a).
  3. Manipulacja zakresem – sugerowanie, że ekologiczny jest cały produkt, podczas gdy cecha dotyczy wyłącznie jego małego elementu lub opakowania (art. 7 pkt 4b).
  4. Mityczna neutralność (koniec z offsettingiem) – zakaz budowania przekazu o „neutralności klimatycznej” wyłącznie na podstawie kompensacji emisji (offsetów). To rewolucja w strategiach Net Zero (art. 7 pkt 4c).
  5. Przypisywanie sobie obowiązków prawnych – prezentowanie standardowych wymogów nałożonych na branżę jako unikalnej zalety własnego produktu (art. 7 pkt 10a).
  6. Gołosłowne obietnice – składanie twierdzeń dotyczących przyszłych wyników środowiskowych bez jasnych, obiektywnych i weryfikowalnych zobowiązań oraz szczegółowego planu ich realizacji.

Jak wykorzystać czas do września?

Choć Sejm wstrzymał prace na czas wakacji, unijny kierunek został obrany. Od 27 września 2026 r. przepisy dyrektywy mają być stosowane.

Kompleksowy audyt haseł na etykietach, przegląd kart produktów oraz zebranie twardych danych środowiskowych od dostawców to procesy wymagające wielu miesięcy przygotowań. Sierpniowa przerwa w pracach parlamentarnych to idealny moment na weryfikację własnej strategii komunikacji i przygotowanie się na nowe standardy.

Źródło: Projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (Druk UC111 / Sejm nr 2799), https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12405605.

Puls Recyklingu – Organizacja Odzysku

PULS RECYKLINGU
Organizacja Odzysku Opakowań S.A.

Konstruktorska 11
02-673 Warszawa
NIP: 5214089187
REGON: 529895013